To wspaniałe życie

To cudowny śmiech! To cudowna miłość!
It's a Wonderful Life (1946)
Chronometraż: 2:11 (131 min)
8.6/10
652 259

brak ocen
8.3/10
4989
8.6/10
553000
Oceń film:
Data premiery
Produkcja
Budżet
$3 180 000
Opłaty
$9 644 124
Witryna internetowa
Reżyser
Scenariusz
Producent
Operator
Joseph F. Biroc
Kompozytor
Artysta
Casting
Instalacja
William Hornbeck
Cały zespół (27)

Krótki opis

George Bailey (James Stewart) wraz ze swoim wujem (Thomas Mitchell) kieruje budowlaną kasą oszczędności w małym miasteczku. Niemal całkowicie poświęca się pracy, pomagając potrzebującym w uzyskaniu własnego mieszkania. Niestety, tuż przed Bożym Narodzeniem wuj gubi osiem tysięcy dolarów, co może doprowadzić do zamknięcia kasy. Bailey załamuje się nerwowo i postanawia popełnić samobójstwo. W ostatniej chwili ocala go anioł stróż, który odsłania przed nim piękne aspekty życia... Studium człowieka, który rozstaje się ze swoimi marzeniami, godząc się z codzienną - ponurą rzeczywistością.

Co pozostało za kulisami

  • W jednej ze scen bohaterka grana przez Donnę Reed (1921-1986) miała rozbić okno kamieniem, więc reżyser Frank Capra (1897-1991) wynajął snajpera, aby ten wystrzelił w okno na sygnał. Ku ogólnemu zaskoczeniu, Reed sama rozbiła szybę. Grała w baseball w szkole, więc miała dobrze opanowany rzut.
  • Akcja filmu rozgrywa się mniej więcej w czasie Bożego Narodzenia, ale zdjęcia kręcono w szczycie letnich upałów. W pewnym momencie upał stał się tak nie do zniesienia, że Frank Capra był zmuszony ogłosić dzień wolny.
  • Sam dorabia się majątku na wyrobach z plastiku, a Harry zostaje inżynierem w hucie szkła swojego teścia. Obie te okoliczności nawiązują do przeszłości samego reżysera, Franka Capry. Z wykształcenia był on chemikiem technologiem. Nie mogąc znaleźć pracy w swoim zawodzie, przez wiele lat – podobnie jak bohater tego filmu – uważał się za nieudacznika.
  • Scenę na moście, w której Clarence ratuje George'a, kręcono w plenerze, gdy temperatura powietrza przekraczała 30 stopni Fahrenheita. Właśnie dlatego w niektórych ujęciach widać, że James Stewart się spocił.
  • Przed rozpoczęciem zdjęć do tego filmu padający na ekran śnieg przedstawiano barwionymi na biało płatkami kukurydzy. Ich opad był dość głośny, więc dialogi trzeba było nagrywać później i nakładać na obraz. Reżyserowi Frankowi Caprze zależało na nagrywaniu dźwięku na żywo, więc śnieg do zdjęć zaczęto „robić” z pianki gaśniczej, mydła i wody. Następnie, aby nakręcić bezgłośny opad śniegu, powstałą mieszankę przepuszczano pod dużym ciśnieniem przez wentylator. Do nakręcenia tego filmu zużyto ponad 22 000 litrów nowego składu. Amerykańska Akademia Filmowa przyznała działowi efektów specjalnych studia „RKO” nagrodę za wynalezienie nowego składu śniegu do kręcenia.
  • Sam robi fortunę na wyrobach z plastiku, a Harry zostaje inżynierem w hucie szkła swojego teścia. Obydwa te okoliczności nawiązują do przeszłości samego reżysera Franka Capry. Z wykształcenia jest inżynierem chemikiem. Nie mogąc znaleźć pracy w zawodzie, przez wiele lat – tak jak bohater tego filmu – uważał się za pechowca.
  • Od lat 70. w USA film jest regularnie wyświetlany w głównych stacjach telewizyjnych w Wigilię.
  • James Stewart bardzo denerwował się sceną pocałunku, ponieważ był to jego pierwszy pocałunek przed kamerą po powrocie do Hollywood z wojny. Zdecydowano się nakręcić scenę bez prób. Stewart zagrał ją tak dobrze już w pierwszym dublu, że towarzyszące pocałunkowi namiętne objęcia musiały zostać wycięte ze względu na cenzurę.
  • Reżyser Frank Capra bardzo dbał o każdy kadr. W kluczowej scenie filmu zrozpaczony George siedzi w barze i modli się do Boga o zbawienie. Do tego czasu aktor grający tę rolę, James Stewart (1908-1997), był już bliski załamania, doznał kryzysu i rozpłakał się. Capra tego w ogóle nie oczekiwał, a kamery były ustawione w przyzwoitej odległości od aktora. Emocje Stewarta zrobiły na reżyserze tak duże wrażenie, że poprosił aktora, aby zagrał tę scenę dokładnie tak samo jeszcze raz, aby mógł ją nakręcić z bliska. Stewart odmówił, twierdząc, że łzy nie były udawane, lecz prawdziwe. Ostatecznie Capra zaniósł film do laboratorium, gdzie bez końca przycinał i powiększał kadry, aż uzyskał zbliżenie. Właśnie dlatego ta scena w porównaniu do wszystkich pozostałych scen filmu wygląda tak „ziarnista”.
  • Ściana sali gimnastycznej przesuwa się, a na dole okazuje się basen. Tę scenę kręcono w szkole w rejonie Beverly Hills, która – wraz z basenem – funkcjonuje do dziś.
  • James Stewart bardzo stresował się sceną z pocałunkiem, ponieważ był to jego pierwszy pocałunek w kadrze po powrocie do Hollywood z wojny. Postanowiono kręcić bez prób. Stewart zagrał scenę za pierwszym podejściem tak dobrze, że namiętne objęcia towarzyszące pocałunkowi musiały zostać wycięte z powodu cenzorów.
  • Kiedy pijany bohater w wykonaniu Thomasa Mitchella (1892-1962) wychodzi z domu, sądząc po dźwiękach, wpada na kosze na śmieci na chodniku. W rzeczywistości ktoś z ekipy na planie upuścił całą tacę z rekwizytami dokładnie w momencie, gdy Mitchell wyszedł z kadru. Stewart wybuchnął śmiechem, na co Mitchell zareagował słowami: „Ze mną wszystko w porządku”, czego nie było w scenariuszu. Reżyser Frank Capra postanowił zostawić to ujęcie w filmie, a osobie, która upuściła tacę, wypłacił 10 dolarów w ramach premii.
  • Dekoracje miasteczka Bedford Falls budowano dwa miesiące, stały się jednymi z najdłużej budowanych dekoracji w historii amerykańskiego kina. Zajmowały 4 akry ziemi studia „RKO”. Wchodziły w ich skład witryny 75 sklepów i innych budynków, główna ulica, dzielnica przemysłowa, duża dzielnica mieszkalna i dzielnica nędzy. Główna ulica miała ponad 250 metrów długości i przebiegała przez trzy miejskie kwartały.
  • Widz pozostaje w niepewności co do losu pana Pottera po tym, jak oskarżył George’a o przywłaszczenie 8000 dolarów, które wujek Billy przez pomyłkę wsunął panu Potterowi do gazety. Na tamte czasy jest to dość nietypowe, ponieważ tzw. „kodeks Haysa” (etyczny kodeks produkcji filmowej w Hollywood) wymagał, aby w finale filmu winowajca albo poniósł karę za swoje czyny, albo wyraził skruchę.
  • Przed zdjęciami do tego filmu padający śnieg na ekranie przedstawiano za pomocą pomalowanych na biało płatków kukurydzianych. Ich opadanie było na tyle głośne, że kwestie dialogowe trzeba było nagrywać później i nakładać na obraz. Reżyser Frank Capra chciał nagrywać dźwięk na żywo, dlatego śnieg do zdjęć zaczęto „produkować” z foamitu (pianowej substancji do gaszenia pożarów), mydła i wody. Następnie, aby uzyskać efekt bezgłośnego opadu śniegu, powstałą mieszankę przepuszczano pod dużym ciśnieniem przez dmuchawę. Do zdjęć do tego filmu zużyto ponad 22 000 litrów nowej substancji. Amerykańska Akademia Filmowa przyznała działowi efektów specjalnych wytwórni „RKO” nagrodę za wynalezienie nowego składu sztucznego śniegu.
  • Scenę na moście, w której Clarence ratuje George’a, kręcono na otwartym planie zdjęciowym, gdy temperatura powietrza była poniżej 0 stopni Celsjusza. Właśnie dlatego w niektórych scenach widać, jak James Stewart się spocił.
  • Kiedy pijany bohater Thomasa Mitchella (1892-1962) wychodzi z domu, sądząc po dźwiękach, natrafił na kosze na śmieci na chodniku. W rzeczywistości ktoś z obecnych na planie upuścił całą tacę z rekwizytami właśnie w momencie, gdy Mitchell wyszedł z kadru. Stuart roześmiał się, na co Mitchell zareagował słowami „Ze mną wszystko w porządku”, czego nie było w scenariuszu. Reżyser Frank Capra postanowił zostawić ten dubel w filmie, a osobie, która upuściła tacę, dał 10 dolarów premii.
  • W jednej ze scen bohaterce Donny Reed (1921-1986) potrzebne było rozbicie kamieniem okna, i reżyser Frank Capra (1897-1991) wynajął snajpera, aby na sygnał wystrzelił w okno. Ku zaskoczeniu wszystkich, Reed sama rozbiła okno. Grała w baseball w szkole, więc miała dobrze wytrenowany rzut.
  • Akcja filmu rozgrywa się mniej więcej w Boże Narodzenie, ale kręcono go w samym środku letniej gorączki. W pewnym momencie upał stał się tak nieznośny, że Frank Capra musiał ogłosić dzień wolny.
  • Reżyser Frank Capra dbał o każdy kadr. W kluczowej scenie filmu zdesperowany George siedzi w barze i błaga Pana Boga o ratunek. W tamtym czasie odtwórca tej roli, James Stewart (1908-1997), był bliski obłędu; doznał załamania i rozpłakał się. Capra zupełnie się tego nie spodziewał, a kamery były ustawione w znacznej odległości od aktora. Emocje Stewarta wywarły na reżyserze tak duże wrażenie, że poprosił go o powtórzenie tej sceny dokładnie w ten sam sposób, aby mógł sfilmować ją z bliska. Stewart odmówił, twierdząc, że łzy nie były grą, lecz prawdziwym bólem. Ostatecznie Capra zabrał taśmę do laboratorium, gdzie bez końca wycinał i powiększał kadry, aż udało mu się uzyskać zbliżenie. Właśnie dlatego scena ta, w porównaniu z pozostałymi ujęciami w filmie, wygląda na tak „ziarnistą”.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.