Barry Lyndon

Barry Lyndon (1975)
Chronometraż: 3:8 (188 min)
8.1/10
236 531

brak ocen
8/10
3239
8.1/10
203000
Oceń film:
Data premiery
Budżet
$11 000 000
Opłaty
$20 039 900
Reżyser
Scenariusz
Operator
Kompozytor
Artysta
Ken Adam, Bill Brodie
Casting
Instalacja

Krótki opis

Barry Lyndon (Ryan O'Neal) był irlandzkim młodzieńcem bez perspektyw, który wkradł się w szeregi osiemnastowiecznej angielskiej arystokracji. Jak mu się to udało? Po prostu - robił, co w jego mocy: był bawidamkiem, zawadiaką, włóczęgą, żołnierzem w wojnie siedmioletniej, rozpustnikiem, szpiegiem i szulerem karcianym. Bohater klasycznej powieści Williama Makepeace'a Thackeraya, którą przeniósł na ekran Stanley Kubrick, nie cofnął się przed niczym, byle osiągnąć upragniony cel.

Co pozostało za kulisami

  • Kubrick nalegał na rezygnację z oświetlenia elektrycznego podczas kręcenia scen w pomieszczeniach. Wieczorne sceny w filmie zostały po raz pierwszy w historii kinematografii nakręcone w świetle świec bez dodatkowego oświetlenia, co było możliwe dzięki zastosowaniu niezwykle światłoczułych obiektywów filmowych Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7, specjalnie zaprojektowanych do obserwacji gwiazd podczas programu kosmicznego NASA. Wyprodukowanie każdego egzemplarza tych obiektywów kosztowało NASA milion dolarów, a dla Kubricka wyprodukowano trzy sztuki w nieznacznie tańszej wersji z obniżonym wykorzystaniem pierwiastków ziem rzadkich.
  • W 1977 roku w wywiadzie dla magazynu „Sight&Sound” Steven Spielberg powiedział o filmie: „Bardzo lubię „Barry’ego Lyndona”, ale dla mnie to trochę jak spacer po Muzeum Prado bez przerwy na lunch”.
  • Film był kręcony przez około trzysta dni, na przestrzeni dwóch lat.
  • Kubrick zawsze sam wybierał muzykę do swoich filmów. Zwykle wykorzystywał znaną klasykę. Jako ścieżkę dźwiękową do filmu „Barry Lyndon” użył zapomnianej przez wszystkich „Sarabandy” Händla.
  • Kubrick pracował nad scenariuszem samodzielnie. Pierwszy szkic ukończył w trzy miesiące i później wielokrotnie go poprawiał. W scenariusz nie weszła dobra połowa epizodów powieści, w szczególności wszystko, co dotyczyło kariery parlamentarnej Barry’ego Lyndona i jego rywalizacji o serce hrabiny z lordem Poynings’em.
  • Osobliwością powieści Thackeray’ego było to, że narracja prowadzona była przez samego autora wspomnień, Barry’ego Lyndona, który wszelkich starań dokładał, aby usprawiedliwić swoje czyny i bronić dobrego imienia. Kubrick od samego początku postanowił odrzucić narrację z pierwszej osoby, ponieważ w kinie wydarzenia rozgrywają się przed oczami widza bez pośrednictwa tekstu. Zdaniem Kubricka, towarzyszenie im nie do końca prawdziwymi komentarzami głównego bohatera oznaczałoby sprowadzenie filmu do poziomu komedii, co wcale nie wchodziło w jego plany.
  • Podczas kręcenia wnętrz w słoneczne dni okna oklejano kalką, na którą z zewnątrz kierowano wiązki sztucznego światła. Często nad minutowym epizodem, który nie odgrywa dużej roli w narracji, Kubrick pracował dniami i tygodniami. Na przykład chrzest bojowy Barry’ego w anonimowej potyczce wojny siedmioletniej kręcony był z trzech kamer, które poruszały się na wózkach operatorskich po 800-stopowej trasie.
  • Szereg epizodów (w tym odważna scena między Barrym i lady Lyndon) nie weszło do ostatecznej wersji filmu.
  • Powszechnie panuje opinia, że dobór aktorów do głównych ról był podyktowany rozważaniami raczej reklamowymi. W nadziei na pokrycie kosztownych zdjęć firma filmowa zażądała obsadzenia Redmonda kogoś z dziesięciu najbardziej poszukiwanych aktorów Hollywood. Tylko dwóch aktorów z tej listy miało irlandzkie korzenie i pasowało do roli pod względem wieku – Robert Redford i Ryan O’Neal; z nich pierwszy odmówił współpracy z Kubrickiem, dlatego Redmonda zagrał ten drugi.
  • Kubrick, znajdujący punkty wspólne w zawodach reżysera i detektywa, postrzegał komentarze dotyczące skrupulatności przeprowadzonej przez niego rekonstrukcji historycznej jako komplementy. Nie widział sensu w kręceniu filmu historycznego (równo jak i futurystycznego), jeśli reżyser nie jest w stanie przekonać widza o realności tego, co dzieje się na ekranie. Praca nad „Barrym Lyndonem” wymagała od niego zanurzenia się w studiowaniu codziennego życia europejskiej arystokracji XVIII wieku. Na przygotowania do zdjęć poszedł cały rok. Kubrick zebrał obszerną teczkę z reprodukcjami dzieł sztuki tamtego okresu. Nalał, aby w kadr nie wpadło niczego, co zostało stworzone później niż w XVIII wieku. Architektura, meble, kostiumy, środki transportu – wszystkie te elementy znalazł na obrazach i grafikach odtwarzanej epoki.
  • Scenograf Ken Adam wspomina, że zadanie, które Kubrick postawił przed nim, polegało na odtworzeniu dekoracji dworku szlacheckiego XVIII wieku z dokumentalną dokładnością. Dom hrabiny, w myśli Adama, miał sprawiać wrażenie budowli starożytnej nawet jak na standardy XVIII wieku. Objeżdżając całą Anglię, scenograf postanowił połączyć w obrazie Castlu Hecton znany ze swojej teatralności sylwetkę Castlu Howard z wnętrzami Longleitu i Petworth i parkowymi budowlami Wilton House. Ze względu na zły stan zachowania irlandzkich dworów trudniej było odtworzyć wystrój rodzinnego domu Barry’ego. Sceny potsdamskie kręcono w NRD przez oddzielny zespół, który przesyłał slajdy reżyserowi do Wielkiej Brytanii, a on dawał im wskazówki przez telefon. Twórcom filmu z polecenia Kubricka przyszło studiować szczoteczki do zębów tamtych czasów, antykoncepcję, masę rzeczy, które nie weszły do filmu.
  • Do wyboru motywu muzycznego Kubrick podszedł nie mniej skrupulatnie niż do dopracowania rozwiązań wizualnych. Dla niego było rzeczą zwyczajną dopasowywanie scen do wybranej wcześniej muzyki. Wspomina, że w czasie pracy nad filmem przesłuchał wszystkie dostępne w sprzedaży płyty z nagraniami muzyki XVII–XVIII wieku. W filmie można usłyszeć takie rzadko wykonywane melodie, jak Hohenfriedberger Marsch, tradycyjnie przypisywany samemu pruskiemu królowi.
  • Po śmierci Kubricka w wielu miastach odbyły się retrospektywne pokazy „Barry’ego Lyndona”.
  • Do wielbicieli „Barry’ego Lyndona” zalicza się takich wybitnych reżyserów jak Steven Spielberg i Martin Scorsese (który nieco paradoksalnie określił go jako „jeden z najbardziej emocjonalnych filmów”).
  • Scenę pojedynku Barry’ego i lorda Bullingtona Kubrick montował 42 dni.
  • Film został nakręcony na podstawie powieści Williama Makepeace'a Thackeray'ego „Kariera Barry'ego Lyndona” (The Luck Of Barry Lyndon, 1844).
  • Na pytanie o powody sięgnięcia po gatunek powieści pikareskowej W.M. Thackeray'ego „Przygody Barry'ego Lyndona”, Kubrick zażartował: „Spróbuj wytłumaczyć, dlaczego pokochałeś swoją żonę – to całkowicie bezsensowne zajęcie”. Fakt, że wybór Kubricka padł na powieść niezbyt mocną i nie najsłynniejszego pisarza wiktoriańskiej Anglii, pozwolił Haroldowi Rosenbergu w 1976 roku zarzucić Kubrickowi „przetwarzanie literatury, której nikt nie czyta”. Odrzucając zarzuty o braku wyboru, Kubrick zauważył, że głębszych powieści nie da się przekształcić w dwu- lub trzydniowy film bez istotnych strat.
  • Kiedy jeden z krytyków przyszedł do Kubricka, aby omówić film z tomikiem Thackeray’ego w ręku, reżyser zauważył: „Najważniejsze w filmie nie da się przeliczyć i przeanalizować”. Wtedy też obiecał, że scenariusz „Barry’ego Lyndona” nigdy nie zostanie opublikowany, ponieważ z punktu widzenia literackiego nie przedstawia żadnego interesu.
  • Duże spory wśród krytyków wzbudziła postać niewidzialnego narratora, którego głos komentuje to, co dzieje się na ekranie. Kubrick uzasadniał potrzebę głosu z offu koniecznością przekazania widzowi dużej ilości informacji pozazawiązkowych. Narrator nie tylko zadręcza się motywami czynów Barry’ego, ale także przewiduje, jak dalej będą się rozwijać wydarzenia, przygotowując na nie widza i nadając im charakter nieuchronności: „’Barry Lyndon’ to historia, w której nie ma miejsca na niespodzianki. Ważne nie jest, co się stanie dalej, ale jak to się stanie” – podkreśla Kubrick.
  • Po filmach „2001: Odyseja kosmiczna” i „Mechaniczna pomarańcza” Kubrick zamierzał nakręcić epopeję filmową o epoce wojen napoleońskich. Początkowe plany adaptacji „Jarmarku próżności” Williama Makepeace’a Thackeray’ego zarzucono ze względu na objętość powieści, która lepiej nadawała się na serial telewizyjny niż na film kinowy. Stopniowo uwaga Kubricka skupiła się na postaci Napoleona; dojrzewał pomysł filmu biograficznego. Kubrick napisał 150-stronicowy scenariusz „Napoleona”. Do ról głównych w blockbusterze zaproszono Jacka Nicholsona, Audrey Hepburn, Petera O’Toole’a i Aleca Guinnessa, jednak klapa kasowa „Waterloo” Siergieja Bondarczuka (która doprowadziła do rezygnacji Metro-Goldwyn-Mayer z finansowania produkcji) oraz pojawienie się w telewizji kolejnej wersji „Jarmarku próżności” skłoniły Kubricka do umiarkowania ambicji i zwrócenia się ku wcześniejszemu okresowi historycznemu. W ten sposób Stanley Kubrick rozpoczął pracę nad „Barrym Lyndonem”.
  • Prace nad „Barrym Lyndonem” trwały ponad dwa lata w atmosferze takiej tajemnicy, że nawet kierownicy studia słabo sobie wyobrażali, co właściwie kręci Kubrick. Sukces dwóch poprzednich filmów Kubricka przekonał szefów Warner Bros. do podjęcia ryzyka i zainwestowania 11 milionów dolarów w jego nowy projekt.
  • To było ostatnie w życiu Kubricka doświadczenie pracy poza studiem. Zdjęcia, które rozpoczęły się w grudniu 1973 roku, trwały nie tylko w Anglii i Irlandii, ale również za „żelazną kurtyną” – w socjalistycznej NRD. Powodowało to dodatkowe trudności ze względu na niechęć Kubricka do podróży; zamiast siebie wysyłał asystentów w różne zakątki Anglii, Irlandii i Niemiec.
  • Cały oryginalny negatyw filmu został nakręcony najnowocześniejszym w tamtym czasie aparatem filmowym „Arriflex 35 BL”, który później stał się ulubioną kamerą Kubricka.
  • Kubrick uważał, że kino, z dużo mniejszym nakładem środków i większą przekonawczością niż inne formy sztuki, przenosi widza w czasie o lata i wieki wstecz. Dążył do zademonstrowania tej zdolności swoim filmem, nalegając na użycie wyłącznie autentycznych dekoracji, w których mogliby funkcjonować ludzie z połowy XVIII wieku. Przy tym wszystkim nie udało się uniknąć niedociągnięć: w filmie pojawia się wzmianka o „królestwie Belgii” (powstałym po wojnach napoleońskich), szewalier Bali Bari zatrzymuje się w neogotyckim zamku Hohenzollernów (architektonicznej fantazji koronowanych romantyków XIX wieku), a w rogu mapy w gabinecie synów lady Lyndon widnieje wizerunek parowozu.
  • Kubrick wydał grupie filmowej polecenie stworzenia „filmu dokumentalnego” o obyczajach i manierach arystokracji sprzed dwóch wieków. Będąc przekonanym o niemożności wiarygodnego odtworzenia realiów XVIII wieku w współczesnych warunkach, reżyser odstąpił od swojej zwyczajnej praktyki i nalegał na całkowite zaniechanie zdjęć w studio. Pogoń za autentycznością wymagała od scenografki Mileny Kanonero stworzenia kostiumów, które w pełni odpowiadałyby epoce rokoko.
  • Kubrick uparł się przy rezygnacji z elektrycznego oświetlenia planu podczas zdjęć wewnątrz pomieszczeń. Sceny wieczorne w filmie zostały po raz pierwszy w historii kinematografii nakręcone przy świetle świec woskowych, bez dodatkowego doświetlenia, co stało się możliwe dzięki zastosowaniu niezwykle jasnych obiektywów kinowych Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7, zaprojektowanych specjalnie do obserwacji gwiazd na potrzeby programu księżycowego NASA. Wyprodukowanie każdego egzemplarza tych obiektywów kosztowało NASA milion dolarów, a dla Kubricka wykonano specjalnie trzy sztuki w nieco tańszej wersji, z ograniczonym zastosowaniem pierwiastków ziem rzadkich.
  • W 1977 roku w wywiadzie dla magazynu „Sight & Sound” Steven Spielberg wypowiedział się o filmie następująco: „Bardzo podoba mi się «Barry Lyndon», ale dla mnie to jak spacer po Muzeum Prado bez przerwy na lunch”.
  • Kubrick zawsze sam dobierał muzykę do swoich filmów. Co rzeczą, korzystał ze znanej klasyki. Jako ścieżkę dźwiękową do filmu „Barry Lyndon” wykorzystał zapomnianą przez wszystkich „Sarabandę” Händla.
  • Na pytanie o przyczyny sięgnięcia po gatunek powieści łotrzykowskiej w „Pamiętnikach Barry'ego Lyndona” Williama Makepeace'a Thackeray'a, Kubrick odżartował: „Spróbujcie wyjaśnić, za co pokochaliście swoją żonę — to całkowicie bezsensowne zajęcie”. Fakt, że Kubrick wybrał nie najsilniejszą powieść nie najznamienitszego pisarza wiktoriańskiej Anglii, pozwolił Haroldowi Rosenbergowi w 1976 roku zarzucić reżyserowi „recykling literatury, której nikt nie czyta”. Odpierając zarzuty o brak wybredności, Kubrick zauważył, że głębszych powieści nie da się przekształcić w dwu- lub trzygodzinny film bez znaczących strat.
  • Kubrick pracował nad scenariuszem samodzielnie. Pierwszy szkic ukończył w trzy miesiące i w późniejszym czasie wielokrotnie go korygował. Do scenariusza nie trafiła niemal połowa epizodów z powieści, w szczególności wszystko, co dotyczyło kariery parlamentarnej Barry'ego Lyndona oraz jego rywalizacji z lordem Poyningsiem o serce hrabiny.
  • Specyfika powieści Williama Makepeace'a Thackeray'a polegała na tym, że narracja była prowadzona z perspektywy samego autora pamiętników, Barry'ego Lyndona, który starał się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje czyny i bronić dobrego imienia. Kubrick od początku postanowił zrezygnować z narracji pierwszoosobowej, gdyż w kinie wydarzenia toczą się przed oczami widza bez pośrednictwa tekstu. Według Kubricka towarzyszenie im mało prawdziwym komentarzom głównego bohatera oznaczałoby sprowadzenie filmu do poziomu komedii, co wcale nie wchodziło w jego plany.
  • Kiedy jeden z krytyków przyszedł do Kubricka omawiać film z powieścią Williama Makepeace'a Thackeray'a w ręku, reżyser zauważył: „To, co w filmie najistotniejsze, nie może zostać przeopowiedziane ani przeanalizowane”. Obiecał wówczas, że scenariusz do „Barry'ego Lyndona” nigdy nie zostanie opublikowany, gdyż z literackiego punktu widzenia nie przedstawia on żadnej wartości.
  • Duże kontrowersje wśród krytyków wzbudziła postać niewidzialnego narratora, którego głos komentuje wydarzenia na ekranie. Kubrick uzasadniał konieczność zastosowania głosu zza kadru potrzebą przekazania widzowi dużej ilości informacji wykraczających poza samą fabułę. Narrator nie tylko drwi z motywów działań Barry'ego, ale także zapowiada dalszy rozwój wypadków, przygotowując widza i nadając im charakter nieuchronności: „„Barry Lyndon” to historia, w której nie ma miejsca na niespodzianki. Ważne jest nie to, co się stanie, ale jak to się stanie” — podkreśla Kubrick.
  • Po filmach „2001: Odyseja kosmiczna” i „Mechaniczna pomarańcza” Kubrick postawił sobie za cel nakręcenie kinowej epopei o epoce wojen napoleońskich. Pierwotne plany ekranizacji „Jarmarku próżności” W. M. Thackeraya musiał porzucić ze względu na długość powieści, która bardziej nadawała się na serial telewizyjny niż na film kinowy. Stopniowo uwaga Kubricka przeniosła się na postać Napoleona; dojrzewał w nim pomysł na film biograficzny. Kubrick napisał 150-stronicowy scenariusz „Napoleona”. Do głównych ról w tym blockbusterze zaproszono Jacka Nicholsona, Audrey Hepburn, Petera O'Toole'a i Aleca Guinnessa, jednak klęska kasowa „Waterloo” Siergieja Bondarczuka (co doprowadziło do odmowy sfinansowania produkcji przez studio Metro-Goldwyn-Mayer) oraz pojawienie się na ekranach telewizorów kolejnej wersji „Jarmarku próżności” zmusiły Kubricka do ograniczenia ambicji i zwrócenia się ku wcześniejszemu okresowi historii. W ten sposób Stanley Kubrick przystąpił do pracy nad „Barrym Lyndonem”.
  • Praca nad „Barrym Lyndonem” trwała ponad dwa lata w atmosferze takiej tajemnicy, że nawet kierownictwo studia nie do końca wiedziało, co dokładnie kręci Kubrick. Triumf dwóch poprzednich filmów Kubricka przekonał szefów Warner Bros. do podjęcia ryzyka i zainwestowania 11 milionów dolarów w jego nowy projekt.
  • Było to ostatnie w życiu Kubricka doświadczenie pracy poza studiem. Zdjęcia, które rozpoczęły się w grudniu 1973 roku, trwały nie tylko w Anglii i Irlandii, ale także za „żelazną kurtyną” — w socjalistycznej NRD. Powodowało to dodatkowe trudności ze względu na niechęć Kubricka do podróżowania; zamiast siebie w różne zakątki Anglii, Irlandii i Niemiec wysyłał asystentów.
  • Cały oryginalny negatyw filmu został nakręcony najnowocześniejszą w tamtym czasie kamerą „Arriflex 35 BL”, która w późniejszym czasie stała się ulubionym sprzętem Kubricka.
  • Podczas kręcenia wnętrz w ciągu dnia okna oklejano kalką, na którą z zewnątrz kierowano wiązki sztucznego światła. Często nad minutową sceną, która nie odgrywała wielkiej roli w narracji, Kubrick pracował dniami i tygodniami. Przykładowo, chrzest bojowy Barry'ego w bezimiennej potyczce wojny siedmioletniej był filmowany z trzech stron kamerami, które poruszały się na wózkach operatorskich wzdłuż 800-stopowej szyny.
  • Kubrick uważał, że kino, przy znacznie mniejszych nakładach i z większą przekonującością niż inne formy sztuki, przenosi widza o lata i wieki wstecz. Pragnął zaprezentować tę zdolność w swoim filmie, nalegając na wykorzystanie wyłącznie autentycznych dekoracji, w których mogliby funkcjonować ludzie z połowy XVIII wieku. Mimo to nie udało się uniknąć anachronizmów: w filmie wspomniane zostaje „królestwo Belgia” (powstałe po wojnach napoleońskich), chevalier Ballibari zatrzymuje się w neogotyckim zamku Hohenzollern (architektoniczna fantazja romantyków z kręgów monarszych XIX wieku), a w rogu mapy w gabinecie synów lady Lyndon widnieje wizerunek lokomotywy.
  • Kubrick montował scenę pojedynku Barry'ego z lordem Bullingtone'em przez 42 dni.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.