Gigi

Gigi (1958)
Chronometraż: 1:55 (115 min)
6.6/10
28 411

brak ocen
6.2/10
355
6.6/10
26000
Oceń film:
Data premiery
Genre
Budżet
$3 319 355
Opłaty
$13 200 000
Witryna internetowa
Scenariusz
Producent
Kompozytor
Artysta
Casting

Krótki opis

Paryż, 1890 r. Gigi jest sierotą. Wychowująca ją babka nie szczędzi starań, by trzpiotowaty podlotek nabrał ogłady i manier pozwalających na brylowanie w najwytworniejszych paryskich salonach. Chce, by dziewczyna została bogatą kurtyzaną. Gigi rzeczywiście przeistacza się w pełną uroku młodą damę. Zamożny i przystojny Gaston Lachaille chce uczynić z niej swoją kochankę. Niespodziewanie mężczyzna zakochuje się w Gigi i postanawia się z nią ożenić.

Co pozostało za kulisami

  • We wszystkich scenach z Leslie Caron kot reagował z jakąś nerwową agresją, ale reżyser Vincente Minnelli nalegał na kręcenie z tym konkretnym zwierzęciem, więc kota trzeba było uspokoić środkami nasennymi.
  • Dzień po zdobyciu dziewięciu Oscarów, telefonistkom w firmie filmowej MGM nakazano odbierać telefony słowami: „Dzień dobry, Em-Dży-Em”.
  • Przy zdjęciach w Paryżu trzeba było się pospieszyć, dopóki pogoda była dobra, więc aktorzy byli zmuszeni po prostu otwierać usta przy akompaniamencie fortepianu, ponieważ piosenki jeszcze nie zostały nagrane.
  • Do sceny w restauracji „Le Bois” kostiumograf Cecil Beaton (1904-1980) musiał stworzyć ponad 150 kostiumów odpowiednich dla epoki, a do sceny w restauracji „Maxim’s” – 20 szykownych wieczorowych sukien dla pań. W Paryżu było napięcie z kostiumami, jednak kiedy ekipa filmowa przeniosła się do Hollywood, na magazynach filmowych znaleziono wszystko, czego potrzebowano zarówno pod względem ubrań, jak i mebli.
  • Kiedy Alan Jay Lerner spotkał się w Paryżu z Leslie Caron, aby omówić pracę nad przyszłym filmem, zwrócił uwagę, że Caron, Francuzka z pochodzenia, tak bardzo zaadaptowała się do kultury angielskiej, że nawet rozmawia zupełnie bez akcentu.
  • Początkowo, po zakończeniu prac nad filmem, scenarzysta Alan Jay Lerner (1918-1986) i kompozytor Frederick Loewe (1901-1988) byli rozczarowani. Lerner uważał tempo filmu za zbyt powolne i był zdania, że film można, a nawet trzeba skrócić o dwadzieścia minut. Zasugerował wprowadzenie odpowiednich zmian, ale oznaczałoby to dodatkowe koszty w wysokości 300 000 dolarów, a producent Arthur Freed (1894-1973) stanowczo odmówił. Zespół kompozytorów zaproponował wykupienie 10% udziałów w filmie za 300 000 dolarów, a następnie zaoferował kolejne 3 miliony dolarów – aby film w ogóle nie wszedł do kin. To zrobiło takie wrażenie na kierownictwie studia MGM, że zgodzili się na proponowane zmiany, co wymagało jedenastu dni przepracowania wielu scen, a budżet projektu przekroczono o 400 000 dolarów. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, testowe projekcje pokazały zmianę w odbiorze filmu – z obojętnego i życzliwego (przed wszystkimi tymi zmianami) na znacznie cieplejszy (po zmianach), i Lerner uznał, że teraz praca nad filmem jest naprawdę zakończona.
  • Podczas zdjęć plenerowych twórcy filmu często zwracali uwagę na surowość przedstawicieli lokalnych władz i ich żądania, aby po zakończeniu zdjęć wszystko zostało przywrócone do pierwotnego stanu. Arturowi Friedowi to tak dokuczało, że raz, kiedy podczas kręcenia scen w restauracji „Maxim’s” z sufitu sali jadalnej spadło lustro i oczywiście się rozbiło, przestraszył się, zakładając, że teraz administracja restauracji wystawi filmowcom nie do udźwignięcia rachunek na tysiące dolarów. Administrator, prawda, go uspokoił, stwierdzając, że lustra z sufitu spadają regularnie z powodu tego, że miłośnicy szampana nieustannie trafiają w nie korkami, dodając, że specjalnie na takie okazje w restauracji trzymają zapas luster.
  • We wszystkich scenach z Leslie Caron kot reagował z pewną nerwową agresją, ale reżyser Vincente Minnelli upierał się przy tym konkretnym zwierzęciu, więc kota trzeba było napompować środkami uspokajającymi.
  • Początkowo, po zakończeniu prac nad filmem, scenarzysta Alan Jay Lerner (1918-1986) i kompozytor Frederick Loewe (1901-1988) byli rozczarowani. Lerner uważał tempo filmu za zbyt powolne i sądził, że można i należy skrócić go o dwadzieścia minut. Zaproponował wprowadzenie odpowiednich zmian, ale wiązałoby się to z dodatkowymi kosztami w wysokości 300 000 dolarów, na co producent Arthur Freed (1894-1973) kategorycznie się nie zgodził. Zespół kompozytorów zaproponował wykupienie 10% filmu za 300 000 dolarów, a następnie zaoferował kolejne 3 miliony dolarów, aby film w ogóle nie wszedł do kin. Wywarło to tak duże wrażenie na kierownictwie studia MGM, że zgodzili się na proponowane zmiany, co wymagało jedenastu dni dokręcania wielu scen, a budżet przeznaczony na projekt został przekroczony o 400 000 dolarów. Tak czy inaczej, pokazy testowe wykazały zmianę odbioru filmu z obojętnie-przychylnego (przed zmianami) na znacznie cieplejszy (po zmianach), i wtedy Lerner uznał, że prace nad filmem są naprawdę zakończone.
  • Do sceny w restauracji „Le Bois” kostiumograf Cecil Beaton (1904-1980) musiał stworzyć ponad 150 kostiumów z odpowiedniego okresu historycznego, a do sceny w restauracji „Maxim’s” – 20 szykownych sukni wieczorowych dla dam. W Paryżu sytuacja z kostiumami była napięta, jednak gdy ekipa filmowa przeniosła się do Hollywood, w magazynach firmy filmowej znaleziono wszystko, czego potrzebowali, zarówno w kwestii strojów, jak i mebli.
  • Podczas zdjęć w plenerze twórcy filmu często zwracali uwagę na to, jak surowi są dla nich przedstawiciele lokalnych władz i jak bardzo domagają się, aby po zakończeniu zdjęć wszystko przywrócić do stanu pierwotnego. Artura Frieda tak bardzo to zirytowało, że pewnego razu, gdy podczas zdjęć w restauracji „Maxim’s” z sufitu sali jadalnej spadło lustro i oczywiście się rozbiło, przeraził się, przypuszczając, że administracja restauracji wystawi filmowcom ogromny rachunek na tysiące dolarów. Administrator uspokoił go jednak, stwierdzając, że lustra z sufitu spadają regularnie, ponieważ miłośnicy szampana nieustannie trafiają w nie korkami, i dodał, że specjalnie na takie przypadki restauracja trzyma zapas luster.
  • Kiedy Alan Jay Lerner spotkał się w Paryżu z Leslie Caron, aby omówić pracę w przyszłym filmie, zauważył, że Caron, pochodząca z Francji, tak bardzo zaadaptowała się do angielskiej kultury, że mówi zupełnie bez akcentu.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.