Uniwersytet Potworny

Nowa klasa potworów
Monsters University (2013)
Chronometraż: 1:44 (104 min)
7.4/10
709 731

brak ocen
7.1/10
11463
7.2/10
422000
Oceń film:
Data premiery
Budżet
$200 000 000
Opłaty
$743 559 607
Witryna internetowa
Reżyser
Scenariusz
Operator
Jean-Claude Kalache
Kompozytor
Artysta
Ricky Nierva, Brett Pulliam, Bret Parker
Casting
Kevin Reher, Natalie Lyon
Instalacja

Krótki opis

Ulubieńcy kinowej publiczności, James P. Sullivan i Mike Wazowski, powracają na duży ekran w filmie "Uniwersytet Potworny" - prequelu oscarowego hitu wytwórni Disney/Pixar "Potwory i spółka". Film przenosi widzów w czasy, kiedy Sulley i Mike - studenci Uniwersytetu Potwornego - dopiero zgłębiali tajniki potwornego fachu. Zabawne perypetie bohaterów z okresu studiów, wypełnionego szalonymi imprezami w akademiku, pokazują jak pomimo wielu dzielących ich różnic zostali najlepszymi przyjaciółmi. "Uniwersytet Potworny" to pełen humoru film o narodzinach prawdziwej przyjaźni.

Co pozostało za kulisami

  • Ekipa filmowa postanowiła dodać kilka zabawnych efektów wizualnych do sceny, w której kluby uniwersyteckie reklamują swoje zalety przed studentami pierwszego roku. Mike w tym czasie przechodzi od stoiska do stoiska. «Dla klubu artystów — wspomina Nierva — wymyśliliśmy bohatera, którego głowa jest jedną wielką kępą futra. Zanurza on tę swoją włochatą głowę w farbie i z impetem uderza nią w płótno. Chłopcy przygotowujący efekty specjalne nieźle się bawili przy opracowywaniu tej sceny. Jeden z nich założył perukę oblaną farbą i kilka razy uderzył głową w płótno».
  • Pierwszy prequel do filmu studia Pixar.
  • „Dużą trudnością dla nas była liczba i różnorodność bohaterów – mówi dyrektor techniczny Sanjay Bakshi. – To film o uniwersytecie. Wydarzenia rozgrywają się w ogromnym kompleksie uniwersyteckim, więc musieliśmy stworzyć całą masę różnorodnych studentów, aby to wyglądało jak prawdziwa uczelnia, tylko dla potworów. Zespoły odpowiedzialne za modelowanie i wyposażenie musiały wymyślić, jak poradzić sobie z tą różnorodnością. Przy pierwszym filmie było prościej. Wtedy dopracowywaliśmy ręce i macki oddzielnie od ciał. Ale w „Uniwersytecie Potworów” wszyscy bohaterowie musieli wyglądać żywo i organicznie. Wiedzieliśmy, że musimy stworzyć setki postaci, więc opracowaliśmy kilka podstawowych typów. Na ich podstawie mogliśmy konstruować bardziej złożonych bohaterów, dodając im różne dodatkowe właściwości”.
  • Piłkę z animacji „Luxo Jr.” (1986) można zauważyć w postaci rysunku na kamiennej ścianie.
  • „Dla postaci drugoplanowych opracowaliśmy sześć podstawowych modeli” – powiedział Christian Hoffmann, odpowiedzialny za tworzenie postaci. „Następnie je wydłużaliśmy, rozciągaliśmy, dodawaliśmy im rogi, kolce, włosy i inne obiekty. Każda grupa ma swoją nazwę. U wszystkich Charliów (nazwa wybrana na cześć podobnego potwora z filmu „Potwory i spółka”, 2001) oczy osadzone są na cienkich łodyżkach, a zamiast rąk i nóg mają macki. Spiffy wyglądają bardziej jak ludzie, ale zamiast nosa mają róg. Pille przypominają mały zamek z trzema oczami i chudymi kończynami. Bloki wyglądają jak zapaśnicy o kwadratowych ciałach. Potwory-grzyby wyglądają jak ślimaki. Ślizgają się po ziemi. Mają dwa duże oczy, jak u owadów, małe okrągłe ciało i chude kończyny.” „Ogromnym wsparciem przy pracy nad tym filmem były systemy kontroli animacji, czyli AVAR” – podzielił się Hoffmann. „Pod względem zaawansowania technicznego nie mają im równych. Dzięki nim mogliśmy tworzyć absolutnie fenomenalne wyraz twarzy. Na przykład, mogliśmy teraz pozwolić bohaterowi poruszać kącikiem ust lub policzkiem z taką ekspresją, jakiej jeszcze świat animacji nie znał.”
  • W poprzedniej części animacji „Potwory i spółka” (2001) w rozmowie Sully’ego z Mike’iem dowiadujemy się, że znają się od czwartej klasy, natomiast w „Potworach i Spółce” (2013) poznają się dopiero na studiach.
  • W niemieckiej wersji filmu postacią Franka McCaya przemówił Manuel Neuer, bramkarz reprezentacji Niemiec w piłce nożnej.
  • «Dla postaci drugoplanowych opracowaliśmy sześć podstawowych modeli — opowiedział odpowiedzialny za tworzenie postaci Christian Hoffmann. — Następnie je wydłużaliśmy, rozciągaliśmy, dodawaliśmy rogi, kolce, włosy i inne elementy. Każda grupa ma swoją nazwę. Wszystkie Charlie (imię wybrano na cześć podobnego potwora z filmu „Potworki S.A.” z 2001 roku) mają oczy osadzone na cienkich łodyżkach, a zamiast rąk i nóg macki. Spiffy bardziej przypominają ludzi, ale zamiast nosa mają róg. Pille przypominają mały zamek z trzema oczami i chudymi kończynami. Bloki wyglądają jak zapaśnicy z kwadratowymi ciałami. Potwory-grzyby wyglądają jak ślimaki. Ślizgają się po ziemi. Mają dwa duże oczy, jak żuki, małe okrągłe ciałko i chude kończyny». «Wielkim wsparciem podczas pracy nad tym filmem były systemy kontroli animacji, czyli AVAR — podzielił się Hoffmann. — Pod względem technicznym nie mają one sobie równych. Dzięki nim mogliśmy tworzyć absolutnie fenomenalną mimikę. Na przykład mogliśmy teraz sprawić, by bohater poruszył kącikiem ust lub policzkiem z taką ekspresją, jakiej światowa animacja jeszcze nie znała».
  • Salę wykładową o numerze A-113 to nawiązanie do prawdziwej sali w California Institute of the Arts, gdzie prowadzone są zajęcia z animacji. Odniesienie do tego pokoju występuje w każdym filmie studia Pixar.
  • «W tym filmie jest znacznie więcej bohaterów z futrem niż w jakimkolwiek innym kinie — opowiedziała kierownik działu modelowania Christine Wagoner. — W gruncie rzeczy w „Potworkach S.A.” (2001) mieliśmy tylko jednego bohatera odpowiednio obrośniętego futrem, ponieważ ówczesna technologia nie pozwalała na poradzenie sobie z dużą liczbą takich postaci na ekranie. W „Potwornej uczelni” od 15 do 20% wszystkich potworów jest pokrytych futrem. Technologia przetwarzania włosów i futra znacznie się uprościła. W konsekwencji rozszerzyły się możliwości modelowania. Nasze obecne programy graficzne pozwalają animatorom widzieć włosy postaci w procesie animacji. Co więcej, nie są to włosy zamodelowane, lecz efekt wizualizacji odbywającej się tak szybko, że cały proces można nazwać interaktywnym. W rezultacie animatorzy zyskują możliwość lepszego planowania kompozycji każdego kadru i dokładniejszego obliczania niezbędnej objętości futra».
  • W nowym filmie bardzo młody Mike trafia do fabryki podczas szkolnej wycieczki na 20 lat przed wydarzeniami z pierwszego filmu. Dziesięć lat później członkowie „Koszmaru z akademika” składają „Korpomutacji” kolejną, całkiem niespodziewaną wizytę. Dla tych epizodów artyści musieli opracować dwie wersje retro korporacji. „Nie mogliśmy wykorzystać rysunków pozostałych po pierwszym filmie — wyjaśnia Nierva. — Technologia poszła zbyt daleko. Musieliśmy zbudować wszystko od nowa, zastanawiając się jednocześnie, jak odmłodzić nasze przedsiębiorstwo o 10 i 20 lat”. Na przykład zespół artystów musiał przerysować tablicę z wynikami najlepszych pracowników. „W pierwszym filmie wyniki pracy pracowników są wyświetlane na kilku ekranach telewizyjnych — mówi Nierva. — Uznaliśmy, że wcześniej wyniki były prawdopodobnie wyświetlane na archaicznym dworcowym tablicy, gdzie literki przesuwają się z charakterystycznym trzaskiem. W nowym filmie korporacja wygląda inaczej, ale pokrewieństwo z tym, co było w pierwszej części, jest oczywiste. Uwzględniliśmy również ewolucję telefonów komórkowych, które z ogromnych „cegieł” zmieniły się w gadżety o skromnych rozmiarach. Nasze stacje sterowania drzwiami również zostały postarzone. Wyglądają znacznie masywniej, tak jak to miało miejsce na wcześniejszym etapie rozwoju naukowo-technicznego”.
  • Drugi film o tematyce akademickiej, który otrzymał kategorię wiekową „G”. Pierwszym takim filmem była „Tata i córka” (2008).
  • W niemieckiej wersji filmu postać Franka McKaya zdubbingował bramkarz reprezentacji Niemiec w piłce nożnej Manuel Neuer.
  • Na stworzenie „Potworów i Spółki” zużyto 100 milionów godzin pracy procesorowej. Gdyby film był tworzony na jednym komputerze, zajęłoby to 10 000 lat. To rekord studia Pixar. Średnio na każdy kadr potrzeba było 29 godzin pracy. Sieć komputerów Pixara, wykorzystywana do stworzenia tego filmu, była około dwukrotnie większa niż ta używana przy pracy nad filmem „Merida waleczna” (ang. „Brave”). Ponadto każdy komputer został przekształcony w procesor wieloprocesorowy (po 12 procesorów w każdym). Pozwoliło to podzielić klatki na kilka części i przetwarzać je jednocześnie na kilku komputerach z wykorzystaniem wielowątkowości.
  • Ekipa filmowa odwiedziła uniwersytety w południowej Kalifornii, w tym Stanford i Berkeley. Twórców filmowych interesowały najbardziej fascynujące aspekty życia studenckiego. Niektórym członkom ekipy nawet udało się zobaczyć fajerwerki w Berkeley, z okazji ważnego meczu futbolowego przeciwko Stanfordowi. To doświadczenie odzwierciedliło się w filmie w postaci rywalizacji między Uniwersytetem Potworów a ScareMechem.
  • Początkowo na rolę reżysera rozważano Douga Sweetlanda, który reżyserował animację „Księżniczka i żaba” (2008).
  • To drugi film o tematyce studenckiej, który otrzymał kategorię „G”. Pierwszym takim filmem jest „Papcia” (2008).
  • Początkowo planowano włączyć do fabuły rodziców Mike'a. Mieli oni podwieźć Mike'a na uniwersytet w pierwszy dzień jego nauki. Jednak reżyser Dan Scanlon zdecydował się zrezygnować z tego pomysłu, aby Mike wydawał się znacznie bardziej bezbronny.
  • «Przy pierwszym filmie rysowanie futra było bardzo trudne — opowiedział artysta Ricky Nierva. — Mieliśmy ograniczenie: w każdej scenie mógł pojawić się tylko jeden futrzasty bohater. Od tego czasu nastąpił niesamowity postęp i w »Uniwersytecie potworów« mogliśmy umieszczać włochate postacie gdziekolwiek chcieliśmy, bez żadnych ograniczeń. Prawda jest taka, że w pewnym momencie reżyser Dan Scanlon musiał nas ukrócić: różnica w stosunku do pierwszego filmu, gdzie luksus posiadania futra był zarezerwowany dla nielicznych potworów, była zbyt widoczna. W efekcie musieliśmy ogolić niektórych przedstawicieli nowego pokolenia potworów».
  • Kiedy Mike'owi i Sully'emu po raz pierwszy pokazują ich pokój w domu bractwa, włącznik światła znajduje się na ścianie pod piętrowym łóżkiem. W kolejnych kadrach zostaje przesunięty bliżej drzwi.
  • Zdecydowano, że każdy z trzech powracających na ekrany bohaterów otrzyma nową indywidualną cechę lub wizualny haczyk, jak to mówili na planie filmowym. Mike’owi dodano aparat ortodontyczny. Sally otrzymała nieposłuszne, młodzieńcze włosy, odzwierciedlające jego nieco beztroskie podejście do życia. Randall, w „Uniwersytecie Potworów” znany jako Randy, jest uzbrojony w okulary, które zdradzają go, gdy próbuje wykonywać swój jeszcze nie do końca opanowany firmowy trik z znikaniem.
  • W poprzedniej części filmu „Korpomutacja” (2001) z rozmowy Sully z Mike'em dowiadujemy się, że znają się od czwartej klasy, natomiast w „Uniwersytecie potworów” (2013) poznają się dopiero w college'u.
  • Główny artysta Ricky Nierva twierdzi, że głównym zadaniem podczas projektowania budynków kampusu było dążenie do odzwierciedlenia ducha nauki i studiów, ale artystom nie zabroniono trochę się pobawić. „Poddaliśmy nasze budynki starannej potworności, dodając kły, szpony, rogi, zęby, kolce, macki i upiorne miny, gdzie tylko to było możliwe. Dodatkowo, we wszystkich pomieszczeniach widoczne są rury przypominające instalację wodno-kanalizacyjną. Przez nie rozlega się ryk i krzyk, ponieważ wszystkie budynki kampusu są ogrzewane energią ryku i krzyku”.
  • Producentka Cory Ray wzięła udział w podróży po uniwersytetach w poszukiwaniu informacji i inspiracji. Działo się to jeszcze na wczesnym etapie pracy nad scenariuszem. «Najpierw udaliśmy się na wschodnie wybrzeże USA, gdzie odwiedziliśmy kilka wiodących uczelni, w tym Harvard i Massachusetts Institute of Technology (MIT) — opowiada Ray. — To było imponujące. Już pierwszego dnia byliśmy zdumieni rozmiarem kampusów uniwersyteckich i tym, jak wiele tam się działo. Po prostu nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Wchodziliśmy do sal wykładowych, słuchaliśmy wykładów i błyskawicznie wciągnęliśmy się w studenckie życie».
  • Scena z zwiastuna, w której Mike'a zamieniają w kulę dyskotekową, nie weszła do ostatecznej wersji filmu.
  • Początkowo planowano włączyć do fabuły rodziców Mike'a. Mieli podwieźć Mike'a do uniwersytetu pierwszego dnia jego nauki. Jednak reżyser Dan Scanlon postanowił zrezygnować z tego pomysłu, aby Mike wydawał się znacznie bardziej wrażliwy.
  • Aby film wyglądał wiarygodnie, trzeba było sprawnie narysować tło z potworów do scen w auli, na kampusie i podczas Strachowych Gier. „Scen masowych w tym filmie jest bardzo, bardzo dużo – powiedział J.D. Northrup (kierownik zespołu odpowiedzialnego za tworzenie tła), który przewodził zespołowi technicznemu scen masowych. – Jeden z epizodów rozgrywa się na stadionie piłkarskim, gdzie w kadrze znajduje się do 5000 potworów. W wielu innych scenach mamy średniej wielkości grupki potworów, po 200–400 osobników. W tym filmie jest bardzo wysoka gęstość potworów na centymetr kwadratowy ekranu. Pod tym względem przewyższyliśmy wszystkie filmy, kiedykolwiek kręcone w studiu Pixar”.
  • Stworzenie uniwersytetu dla potworów to kolosalne zadanie. «Kiedy przystąpiliśmy do pracy, nie miałem jeszcze jasnego wyobrażenia o tym, jak powinna wyglądać nasza uczelnia — opowiedział reżyser Dan Scanlon. — Jednak w miarę postępów naszych badań terenowych i poznawania różnych prawdziwych uniwersytetów, coraz wyraźniej rozumieliśmy, że interesują nas wydłużone budynki w klasycznym stylu. Chcieliśmy, aby budynek wskazywał na wielowiekową historię uczelni, ale jednocześnie nie wyglądał na zbyt zakurzony. Z jednej strony miało to być elitarny zakład edukacyjny, z drugiej zaś — studia w nim powinny być zabawne. Postanowiliśmy ulokować kampus uniwersytecki na pagórkowatym terenie, za każdym budynkiem namalowaliśmy kolejne, a wszystkie trawniki poprzecinaliśmy ścieżkami, aby sprawiało wrażenie, że gdziekolwiek się nie pójdzie, wszędzie dzieje się coś ciekawego. Bo właśnie taka jest studencka codzienność. Tak powstał jeden z filarów naszego uniwersytetu».
  • „W tym filmie jest znacznie więcej bohaterów z futrem niż w jakimkolwiek innym filmie – powiedziała kierownik działu modelowania Christine Waggoner. – W zasadzie w „Korporacji Potworów” (2001) mieliśmy tylko jednego bohatera, który był odpowiednio pokryty futrem, ponieważ wtedy technologia nie pozwalała poradzić sobie z dużą liczbą takich bohaterów na ekranie. W „Uniwersytecie Potworów” 15–20% wszystkich potworów jest pokrytych futrem. Technologia przetwarzania włosów i futra znacznie się uprościła. W konsekwencji możliwości modelowania się rozszerzyły. Nasze obecne programy graficzne pozwalają animatorom widzieć włosy postaci w trakcie animacji. Co więcej, nie są to modelowane włosy, ale wynik wizualizacji, realizowanej tak szybko, że cały proces można nazwać interaktywnym. W rezultacie animatorzy mają możliwość lepiej obliczyć kompozycję każdego kadru i dokładniej wyliczyć potrzebną objętość futra”.
  • Główny artysta Ricky Nierva twierdzi, że głównym zadaniem przy projektowaniu budynków kampusu było dążenie do oddania ducha nauki i studiów, ale artyści nie mieli zakazu lekkiej zabawy. «Poddaliśmy nasze budynki gruntownej potworyzacji, dorysowując kły, szczypce, rogi, zęby, piki, macki i przerażające fizjonomie wszędzie, gdzie to tylko było możliwe. Ponadto we wszystkich pomieszczeniach widać rury przypominające wodociągowe. Przepływają nimi ryk i wrzask, ponieważ wszystkie budynki kampusu są ogrzewane energią ryku i wrzasku».
  • Aby zrozumieć, jak powinien wyglądać odmłodzony Mike, twórcy filmu zbadali proces starzenia się żab. Następnie artysta Ricky Nerva, główny animator Jason Dimmer i inni członkowie ekipy przenieśli zdobytą wiedzę na pracę nad młodymi wersjami Mike'a i Sulley'a. „Zrobiliśmy ich nieco szczuplejszymi, zmniejszyliśmy im rogi, wygładziliśmy niektóre zmarszczki, rozjaśniliśmy oczy i nasyciliśmy kolory” – powiedział Dimmer.
  • W nowym filmie bardzo młody Mike trafia do fabryki z wycieczką szkolną na 20 lat przed wydarzeniami z pierwszego filmu. Po 10 latach członkowie „Koszmaru z Dormitorium” składają „Korporacji Potworów” kolejną, dość niespodziewaną wizytę. Do tych epizodów artyści musieli zaprojektować dwie retro-wersje korporacji. „Nie mogliśmy wykorzystać rysunków pozostałych z pierwszego filmu – wyjaśnia Nierwa. – Technologia poszła zbyt daleko. Musieliśmy wszystko zbudować od nowa, jednocześnie zastanawiając się, jak odjąć 10 i 20 lat naszemu przedsiębiorstwu”. Na przykład, zespół artystów musiał przerobić tablicę z wynikami najlepszych pracowników. „W pierwszym filmie wyniki pracy pracowników prezentowane są na kilku ekranach telewizyjnych – mówi Nierwa. – Postanowiliśmy, że wcześniej wyniki prawdopodobnie wyświetlane były na prehistorycznej tablicy dworcowej, gdzie litery przesuwały się z charakterystycznym trzaskiem. W nowym filmie korporacja wygląda inaczej, ale pokrewieństwo z tym, co było w pierwszej części, jest oczywiste. Uwzględniliśmy również ewolucję telefonów komórkowych, które z ogromnych cegieł przekształciły się w gadżety skromnych rozmiarów. Nasze stacje kontroli drzwi również zostały „postarzone”. Wyglądają znacznie masywniej, jak to było na wcześniejszym etapie rozwoju naukowo-technicznego”.
  • Producentka Kory Ray wzięła udział w podróży po uniwersytetach w poszukiwaniu informacji i inspiracji. Miało to miejsce jeszcze na wczesnym etapie prac nad scenariuszem. „Najpierw udaliśmy się na wschodnie wybrzeże USA, gdzie odwiedziliśmy kilka wiodących uniwersytetów, w tym Harvard i Massachusetts Institute of Technology (MIT) – opowiada Ray. – To było imponujące. Już pierwszego dnia byliśmy oszołomieni rozmiarem kampusów uniwersyteckich i tym, co się tam działo. Po prostu nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Wchodziliśmy na wykłady, słuchaliśmy zajęć i natychmiast wciągnęliśmy się w życie studenckie”.
  • Pierwotnie na stanowisko reżysera rozważano Douga Sweetlanda, który reżyserował krótkometrażówkę „Presto” (2008).
  • Stworzenie uniwersytetu dla potworów to ogromne zadanie. „Kiedy zaczynaliśmy pracę, nie miałem jeszcze jasnego wyobrażenia o tym, jak powinien wyglądać nasz kampus – powiedział reżyser Dan Scanlon. – Ale w miarę postępów naszych badań terenowych, w miarę zapoznawania się z różnymi prawdziwymi uniwersytetami, coraz wyraźniej rozumieliśmy, że interesują nas wydłużone budynki w klasycznym stylu. Chcieliśmy, żeby budynek wskazywał na wielowiekową historię uczelni, ale jednocześnie nie wyglądał na zbyt zakurzony. Z jednej strony, to miała być elitarna placówka, myśleliśmy, a z drugiej – nauka w niej powinna być zabawna. Zdecydowaliśmy się umieścić kampus uniwersytecki w pagórkowatym terenie, za każdym budynkiem narysowaliśmy inne budynki, a wszystkie trawniki pokryliśmy ścieżkami, żeby wydawało się, że gdziekolwiek pójdziesz, wszędzie czeka coś ciekawego. Bo właśnie takie jest studenckie życie. Tak powstał jeden z fundamentów naszego uniwersytetu”.
  • Aby zrozumieć, jak powinien wyglądać odmłodzony Mike, twórcy filmu zbadali proces starzenia się żab. Następnie artysta Ricky Nierva, główny artysta-animator Jason Dimmer i inni członkowie ekipy filmowej zastosowali zdobytą wiedzę w pracy nad młodymi wersjami Mike’a i Sally. „Uczyniliśmy ich nieco szczuplejszymi, zmniejszyliśmy im rogi, wygładziliśmy niektóre zmarszczki, rozjaśniliśmy im oczy i uczyniliśmy kolory bardziej nasyconymi” – powiedział Dimmer.
  • Ekipa filmowa postanowiła dodać kilka zabawnych efektów wizualnych do sceny, w której kluby uniwersyteckie reklamują swoje zalety studentom pierwszego roku. Mike przechodzi w tym czasie od stoiska do stoiska. „Dla klubu artystów – wspomina Nierva – wymyśliliśmy bohatera, którego głowa przypomina jeden gęsty kłąb wełny. Zanurza tę swoją wełnianą głowę w farbie i z rozmachem uderza w płótno. Ludzie przygotowujący efekty specjalne dobrze się bawili podczas opracowywania tej sceny. Jeden z nich założył perukę zalaną farbą i kilkakrotnie uderzył nią w płótno”.
  • Jedną z głównych innowacji w procesie tworzenia „Uniwersytetu Potworów” jest nowa разработка świetlna Pixara, zwana globalną iluminacją (GI). To rewolucyjne podejście do oświetlenia. Globalna iluminacja pozwala twórcom filmowym uzyskiwać światło bezpośrednio z jednego wolumetrycznego źródła, a nie z setek oddzielnych źródeł światła. W rezultacie obraz wygląda znacznie bardziej realistycznie. Jedną z głównych zalet tej metody jest to, że ekipa filmowa ma możliwość zrozumienia, jak będzie wyglądać ostateczny wariant oświetlenia już na wczesnym etapie. Wcześniej trzeba było zawsze czekać na zakończenie procesu kręcenia.”.
  • Nad postacią o imieniu Terzaales pracowało 12 osób. Bohaterkę trzeba było uczynić przerażającą i obrzydliwą, ale jednocześnie piękną i pełną gracji. Źródłem inspiracji dla artystów była rzadka stonoga Scolopendra Gigantea, znana również jako gigantyczna amazońska stonoga.
  • Piłkę z filmu animowanego „Luxo Jr.” (1986) można zauważyć w formie rysunku na kamiennej ścianie.
  • „W przypadku pierwszego filmu rysowanie futra było bardzo trudne” – powiedział artysta Ricky Nierva. „Mieliśmy ograniczenie. W każdej scenie mógł pojawić się tylko jeden włochaty bohater. Od tego czasu nastąpił niespotykany postęp i w „Uniwersytecie Potworów” mogliśmy umieszczać włochatych bohaterów gdziekolwiek, bez żadnych ograniczeń. Prawda, w pewnym momencie reżyser Dan Scanlon musiał nas powstrzymać: zbyt duża była różnica w stosunku do pierwszego filmu, w którym luksus posiadania futra był zarezerwowany dla nielicznych potworów. W rezultacie musieliśmy zgolić futro niektórym z nowego pokolenia potworów”.
  • W filmie animowanym występuje 500 bohaterów, na każdy kadr przypada średnio 25 postaci, co jest dwa razy więcej niż w jakimkolwiek poprzednim filmie Pixara. Artyści zamodelowali i opracowali wielu z ponad czterystu postaci drugoplanowych jeszcze na wczesnym etapie pracy nad filmem, kiedy zespół scenarzystów kończył dopracowywanie szczegółów przygód Mike’a i Sally.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.