Noc w operze

A Night at the Opera (1935)
Chronometraż: 1:31 (91 min)
7.8/10
38 261

brak ocen
7.4/10
562
7.8/10
36000
Oceń film:
Data premiery
Genre
Budżet
$0
Opłaty
$0
Witryna internetowa
Scenariusz
Producent
Kompozytor
Artysta
Casting
Instalacja
William LeVanway
Cały zespół (15)

Krótki opis

Przebywająca we Włoszech amerykańska milionerka, pani Claypool (Margaret Dumont), pragnie poznać świat artystów, w czym pomaga jej pewien ekscentryczny gentleman. Otis B. Driftwood (Groucho Marx) kontaktuje bogatą damę z dyrektorem Opery Nowojorskiej, która zobowiązuje się wesprzeć operę hojną dotacją. Pieniądze mają być przeznaczone na przyjazd do Ameryki sławnego tenora Lassparriego. Śpiewak jest nieszczęśliwie zakochany w pięknej Rosie, swojej scenicznej partnerce, lecz ona woli przystojnego chórzystę Ricardo Baroniego. Amerykanie z Lassparrim i Rosą odpływają do Nowego Jorku. Za nimi na gapę ruszają Baroni oraz dwaj jego wspólnicy. Ich nieprzemyślane działania doprowadzają do sytuacji, że kariera uroczej Rosy i nieśmiałego chórzysty zdaje się wisieć na włosku

Co pozostało za kulisami

  • Sztywność Sama Wooda sprawiała, że był on doskonałym celem dla szyderstw braci Marx. Reżyser cierpiał na wrzód żołądka, więc każdego dnia zaczynał od wypicia dużej szklanki mleka. Bracia zaaranżowali tak, że mleko Wooda zaczęto przynosić w butelce dla niemowląt. Następnie wprowadził karę za spóźnienie na zdjęcia – 50 dolarów, a Groucho Marx gorąco poparł to przedsięwzięcie. Jednak pierwszą karę musiał zapłacić właśnie on, kiedy Chico i Harpo zabili deskami drzwi jego garażu i spóźnił się na plan zdjęciowy. Wkrótce bracia Marx zaczęli obstawiać, kto będzie następny na karę. Skończyło się na tym, że Wood zlikwidował system kar.
  • Sztywność Sama Wooda czyniła go idealnym celem dla żartów braci Marx. Reżyser cierpiał na wrzody żołądka, dlatego każdy dzień zaczynał od wypicia dużej szklanki mleka. Bracia sprawili, że mleko dla Wooda zaczęto przynosić w dziecięcym butelkowym bidonie. Później Wood wprowadził karę za spóźnienie na plan – 50 dolarów, co Groucho Marx gorąco poparł. Jednak pierwszą karę musiał zapłacić właśnie on; stało się to w momencie, gdy Chico i Harpo zabili deskami drzwi do jego garażu, przez co spóźnił się na plan filmowy. Wkrótce bracia Marx zaczęli wręcz zakładać zakłady o to, kto zostanie ukarany jako następny. Skończyło się na tym, że Wood całkowicie zniesiół system kar.
  • Harpo Marx samodzielnie wykonywał wiele sztuczek. Później stwierdził, że dla 47-letniego aktora, który nie był kaskaderem, tak ryzykować było głupotą.
  • Album grupy Queen „A Night at the Opera” został nazwany na cześć tego filmu.
  • Do współpracy zatrudniono autora scenariusza Al Boasberga (1892-1937), którego nieustannie dręczył producent Talberg. Pewnego razu Boasberg zadzwonił do Talberga, aby poinformować go, że materiał jest gotowy i może go odebrać. Talberg i bracia Marx przyszli do Boasberga po materiały (scenariusz), jednak w gabinecie nie było ani Boasberga, ani scenariusza. Szukali jeszcze, nikogo i niczego nie znaleźli, a nagle Groucho Marx przypadkowo spojrzał w górę i zobaczył scenariusz – był on podarty na strzępy, a każdy strzęp był przybity do sufitu. Według Groucho, złożenie podartych kawałków z powrotem zajęło kilka godzin, ale ogólnie rzecz biorąc, materiał okazał się całkiem niezły.
  • Do pracy zaangażowano scenarzystę imieniem Al Boasberg (1892-1937), którego nieustannie nękał producent Talberg. Pewnego razu Boasberg zadzwonił do Talberga, aby poinformować go, że materiał jest gotowy i może go odebrać. Talberg i bracia Marx przyszli do Boasberga po materiały (scenariusz), jednak w gabinecie nie było ani Boasberga, ani scenariusza. Szukali dalej, nie znajdując nikogo ani niczego, aż nagle Groucho Marx przypadkiem podniósł wzrok i zobaczył scenariusz – był on rozdarty w strzępy, a każdy skrawek został przybity do sufitu. Według Groucho złożenie rozdartych kawałków w całość zajęło kilka godzin, a sam materiał okazał się całkiem niezły.
  • Po tym, jak Groucho Marx (1890-1977) kilkakrotnie nie zdołał zagrać sceny tak, jak tego chciał reżyser Sam Wood (1883-1949), reżyser krzyknął w przypływie emocji, że z tego aktora nie da się ulepić gliny, na co Marx natychmiast odpowiedział, że z drewna również nie powstają reżyserzy („wood” oznacza drewno).
  • Talberg przekonał braci Marx do wyruszenia w trasę po Wybrzeżu Zachodnim w ramach kampanii reklamowej przed rozpoczęciem zdjęć. Bracia odwiedzili Seattle, Salt Lake City, Portland i Santa Barbarę, dając po cztery występy dziennie. Wśród publiczności siedzieli autorzy scenariusza Al Boasberg i Morrie Ryskind (1895-1985) i oceniali reakcję publiczności. Jeśli żart nie spotkał się z wybuchem śmiechu, zapisywali go i wysyłali do studia, gdzie był zmieniany lub całkowicie pomijany. Bracia zakończyli trasę koncertową przed rozpoczęciem zdjęć do filmu.
  • Producent Irving Thalberg (1899–1936) często zapraszał ludzi do swojego gabinetu na spotkanie, samemu w tym czasie będąc nieobecnym na innym spotkaniu. Pewnego razu kazał braciom Marx czekać w poczekalni u swojej sekretarki przez kilka godzin, podczas gdy sam siedział przy telefonie we własnym gabinecie. Po zakończeniu dnia pracy sekretarka poszła do domu, a bracia Marx uznali, że mają już dość. Podsunęli pod drzwi gabinetu Thalberga coś ciężkiego, w ten sposób zamykając go w środku, i wyszli. Po tym zdarzeniu Thalberg zawsze przyjmował ich o wyznaczonej godzinie, jednak często przerywał spotkania, rozmawiając z pracownikami lub wychodząc z gabinetu na inne spotkania, zostawiając braci samych; zdarzało się, że wracał dopiero po kilku godzinach. Pewnego razu Thalberg wrócił ze spotkania i zastał w gabinecie Groucho Marxa (1890–1977), Chico Marxa (1887–1961) i Harpo Marxa (1888–1964), którzy siedzieli tam nadzy i smażyli ziemniaki na patykach w jego kominku. Thalberg usiadł obok nich, również zjadł ziemniaka i już nigdy więcej nie przerywał spotkań z braćmi Marx ze względu na inne zobowiązania.
  • W 1993 roku Biblioteka Kongresu uznała „Noc w operze” za dziedzictwo kulturowe i film został wpisany do Krajowego Rejestru Filmowego.
  • Kiedy Groucho Marx (1890–1977) kilka razy nie zdołał zagrać sceny tak, jak chciał reżyser Sam Wood (1883–1949), reżyser wykrzyknął w irytacji, że z tego aktora nie wyrzeźbi się niczego (używając metafory lepienia z gliny), na co Marx natychmiast odpowiedział, że z drewna również nie wychodzą dobrzy reżyserzy (nawiązując do nazwiska „Wood”, które oznacza drewno).
  • Album „A Night at the Opera” zespołu Queen został nazwany na cześć tego filmu.
  • Harpo Marx wiele sztuczek wykonywał samodzielnie. Później stwierdził, że dla 47-letniego aktora, który nie był kaskaderem, tak ryzykowanie było głupotą.
  • Talberg namówił braci Marx, aby w ramach kampanii reklamowej przed rozpoczęciem zdjęć udali się w trasiej po Zachodnim Wybrzeżu. Bracia odwiedzili Seattle, Salt Lake City, Portland i Santa Barbara, dając po cztery przedstawienia dziennie. Wśród publiczności siedzieli scenarzyści Al Boasberg i Morrie Ryskind (1895-1985), oceniając reakcje widzów. Jeśli jakiś żart nie wywołał wybuchu śmiechu, zapisywali go i wysyłali do studia, gdzie albo go nieco zmieniano, albo decydowano o całkowitym usunięciu. Bracia zakończyli trasze przed rozpoczęciem zdjęć do filmu.
  • Producenci Irving Thalberg (1899-1936) często wzywał ludzi do swojego gabinetu na spotkanie, a sam w tym czasie nieobecny, przebywając gdzie indziej na innym spotkaniu. Pewnego razu trzymał braci Marx w poczekalni u swojej sekretarki przez kilka godzin, podczas gdy sam siedział przy telefonie w swoim gabinecie. Po zakończeniu dnia pracy sekretarka poszła do domu, a bracia Marx uznali, że dość już tego. Podciągnęli coś ciężkiego do drzwi gabinetu Thalberga, zamykając go w środku i odeszli. Po tym Thalberg zawsze przyjmował ich o wyznaczonej godzinie, ale często przerywał spotkania, przerywając rozmowy z pracownikami i wychodząc z gabinetu na inne spotkania, zostawiając braci w swoim gabinecie, a wracał, zdarzało się, dopiero po kilku godzinach. Pewnego razu Thalberg wrócił do swojego gabinetu z jakiegoś spotkania i zastał w nim Groucho Marx (1890-1977), Chico Marx (1887-1961) i Harpo Marx (1888-1964), którzy siedzieli tam nagi i na prętach smażyli ziemniaki w jego kominku. Thalberg usiadł z nimi obok, również zjadł ziemniaka i więcej już nigdy nie przerywał spotkań z braćmi Marx z powodu innych spotkań.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.